Blog > Komentarze do wpisu
Ta nasza przedziwna polskość

Któż z nas zaprzeczy, że jest patriotą? Kochamy gremialnie naszą ojczyznę. Od małego wpaja się nam miłość do polskiej ziemi, do chopinowskich wierzb i złocących się łanów zboża. Nasi bohaterowie narodowi to raczej ci, co bez wahania oddali życie za Polskę niż ci, co tę Polskę z mozołem budowali. Przy tym, to właśnie my - Polacy, postrzegamy siebie jako naród miłujący pokój bardziej niż wszystkie inne nacje. Wizerunek szlachetnego, słowiańskiego Piasta oracza, cierpliwie znoszącego biedę i niewygody codzienności, bardziej do nas przemawia niż losy jego potomków - polańskich władców toczących łupieżcze wojny ze wszystkimi sąsiadami. Tkwi w nas głęboko tęsknota za sielską-anielską codziennością z rymów Szymona Szymonowica, a zwycięzcy wodzowie, jak Sobieski albo Żółkiewski przegrywają rząd polskich dusz z pokonanymi powstańcami wszelkich zrywów narodowych.

W jakim innym kraju poemat narodowy rozpoczyna się słowami sławiącymi kraj ościenny: "Litwo, ojczyzno moja..."? Gdzie jeszcze w najpopularniejszej pieśni biesiadno-ogniskowej, opiewa się obcego żołnierza i od małego marzy o pochówku w sąsiednim kraju "...a jak umrę pochowajcie (...) na zielonej Ukrainie"?

Jednocześnie słowo "kosmopolita" ma w Posce zabarwienie pejoratywne, co nie przeszkadza nam obficie czerpać z kulury anglosaskiej, język ojczysty pełen jest makaronizmów, germanizmów, rusycyzmów, a my sami z podziwem i głęboko skrywaną atencją odnosimy się do potężnych krajów tuż obok - praktycznych, pracowitych Niemców i czarujących słowiańską duszą Rosjan, choć na zewnątrz okazujemy i przekonujemy się nawzajem o wyższości naszej nacji nad "azjatycką" Rosją, prostactwem przedstawicieli germańskiego sąsiada, bofonowatością Francuzów albo nieznośną praktycznością Czechów.

To wszystko jest polskim dziedzictwem i wynika zapewne z historii naszego narodu, ukształtowanego przez losy upadłego mocarstwa sprzed kilku stuleci, przekonanego o swojej wyjątkowości mesjasza narodów, którą wpoili w nas wielcy poeci romantyczno-narodowi.

 

Tym bardziej ważne i zawsze aktualne są słowa ostatniego polskiego poety romantycznego, Adama Asnyka:

Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe,
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę

Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą:
Bezsilne gniewy, próżny żal!
Świat pójdzie swoją drogą!

 

 

poniedziałek, 20 grudnia 2010, bialarawska

Polecane wpisy

  • Słowniczek

    Kataryna pisała tu parę razy o patriotyzmie. A cóż to takiego? Patria - ojczyzna, bo pater to ojciec (pater noster... - Ojcze nasz) Ojczyzna jak widać pochodzi

  • Po meczu

    Mecz był pasjonujący. Obie drużyny dawały z siebie wszystko. Nie brakowało fauli, choć udało się zapobiec tym nabardziej brutalnym. Wynik wskazuje, że warto gra

  • Studźmy emocje

    Wybory samorządowe to jedna z najważniejszych spraw jakie mają miejsce w gminie. Od nich zależy to, jak będzie wygladało życie nas wszystkich w najbliższej, ale

Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/20 13:36:45
Tu pojawia się pytanie: Co Autor bloga chce nam powiedzieć?
Każde państwo i chyba każdy naród czci swoją legendę. USA ma legendę wolności i praw człowieka, Francja legendę Rewolucji Francuskiej i jej "zdobyczy", Żydzi są przekonani, że są narodem wybranym przez Boga. Polska nie stanowi tu jakiegoś wyjątku.
Asnyk miał pewnie na myśli to, żebyśmy nie spoczywali na laurach gdy nam się coś uda zdziałać. Powodzenie nie jest tylko dla pychy ale powinno determinować nas do dalszej pracy.
Śmieszy mnie ciągłe przypominanie, że raz udało nam się wygrać mecz z Anglią. No bo chyba strasznie dołujące jest to, że potem zawsze przegraliśmy. Ale legenda jest - raz nam się udało. Yes, we can.
-
Gość: piotr b., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/20 22:44:38
może to o tego Asnyka chodzi "nic skargi nie pomogą"...
a swoją drogą ta Litwa Ojzcyzna to rzeczywiście kuriozum
-
2010/12/24 15:16:38
Składam Wszystkim życzenia zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz lepszego Nowego Roku 2011.