Blog > Komentarze do wpisu
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi

Błądzić, mylić się jest rzeczą ludzką. Trwanie w błędzie też jest ludzkie, ale bardzo krótkowzroczne.

Bronienie swoich poglądów jest wręcz chwalebne, ale nieprzyjmowanie argumentów to już arogancja.

W demokracji suwerenem są obywatele, a władza nie jest przywilejem, lecz służbą. Każdy z nas ma prawo do wyrażania swoich sądów, a postawa obywatelska oznacza troskę o wspólne dobro. Jej przejawem jest też wyrażanie swoich wątpliwości, dzielenie się nimi, wywoływanie dyskusji.

Brak krytyki zawsze prowadzi do wynaturzeń. Były w historii okresy, gdy wszelka krytyka była tępiona z cała zaciekłością, gdyż była rozumiana jako zamach na władzę. A jak mawiał tow. Władysław Gomułka i tow. Józef Cyrankiewicz: "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy" a "Rękę raz podniesioną na władzę ludową - odrąbiemy". Czasy minęły, pokusy pozostały.

Bezrefleksyjne przyglądanie się rzeczywistości prowadzi do marazmu i bylejakości. Ludzie są z gruntu wygodni i leniwi. Dzięki temu mamy postęp. Niestety ta ludzka cecha powoduje również, że jeśli czegoś nie musimy zrobić, to na pewno tego nie zrobimy. Dlatego krytyka jest pożyteczna, bo zmusza do działania. Nawet jeśli jej nie przyjmiemy do wiadomości. Nawet jeśli nas rozgniewa. Nawet jeśli bywa nieuzasadniona.

Mądry człowiek czerpie ze wszystkich możliwych źródeł, a nie tylko z własnego rozumu - choć to rozum powinien być ostatecznym sędzią. Porzekadło mówi, że przysłowia są mądrością narodów - "Co dwie głowy, to nie jedna". A jeśli tych głów jest więcej, tym większa jest szansa na mądre działanie.

Włodarze miasta to w rzeczywistości ludzie wynajęci i opłacani przez nas - mieszkańców do sprawowania zarządu nad majątkiem gminy, zapewnienia rozwoju i dobrego, godnego życia. Tylko tyle. Prorok prawdy objawionej, to zupełnie inna funkcja (i w dodatku społeczna).

Wielu z nas napawa troską ośmiomilionowy deficyt budżetowy, marnowanie pieniędzy na nieprzemyślane inwestycje, utajnianie działań związanych z naszym wspólnym, gminnym majątkiem, brud, nieudolność w pozyskiwaniu funduszy unijnych, nepotyzm, otaczanie się ludźmi o wątpliwej reputacji, ostentacyjne przyjmowanie postaw konfrontacyjnych.  

 

Ponieważ niepokoi, tym bardziej warto o tym mówić. 

 

wtorek, 23 lutego 2010, bialarawska

Komentarze
Gość: chuligan80, acns252.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/23 19:06:06
Bardzo dobry artykuł. Każdy człowiek podejmuje codziennie mnóstwo wyborów. Również dotyczy to sprawujących funkcje publiczne. Ten, kto podejmuje decyzję, ponosi za nią odpowiedzialność. Trudno dogodzić wszystkim. Zawsze pozostaje jakaś grupa niezadowolonych. Ale w ostatecznym rozrachunku zawsze patrzy się na rezultat końcowy. Po owocach ich poznacie. Nie ważne są piękne słowa ale odważne czyny.
-
Gość: wyborca, ackl241.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/24 07:36:06
Miałem sen. Śniło mi się,że byłem uczestnikiem sesji rady MiG w BR ,stałem na środku sali i zgłaszałem interpelację,podniosłem ważką kwestię ,nie wiem czy to dotyczyło kąpieliska czy jakiegoś makadanu, w każdym bądż razie wszyscy radni zgodnym chórem poparli moje starania o lepszy byt nas i naszych dziatek.Jednak ok.6 rano ,gdy się obudziłem stwierdziłem ,że tylko nieliczni Radni chcą mnie wysłuchać, ale pan Przewodniczacy nie udziela w tym momencie żadnych głosów.Dlatego ,ja jako masa krytyczna w tej kadencji nie będę się udzielał panie Przewodniczący.No i co z tego ,że piękny sen?.
-
Gość: punto, achw221.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/24 22:04:31
chuliganie, troszke sie pogubiłem. O jakich odważnych czynach mówisz? O 15 mln debetu?
-
Gość: chuligan80, abni5.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/25 18:28:10
Mój post należy rozumieć ogólnie. Przed każdymi wyborami kandydaci obiecują. Zawsze są dobre chęci a wychodzi jak zwykle. A deficyt...? Przychodzi mi na myśl tekst jednego ze skeczów kabaretowych - "A jak nam braknie, to dodrukujemy"